Juhu! Nareszcie w domu! Po sześciu długich godzinach jazdy i całym dniu rozpakowywania mogę powiedzieć, że jestem w domu i mam wakacje. Niestety, nie mogę powiedzieć, że zaczęły się przyjemnie. Pogoda jest beznadziejna! Pada deszcz, w tym momencie mamy nad miastem całkiem sporą burzę (jak dobrze jest mieć laptopa z baterią). Złośliwość natury. Jak musiałam się uczyć i nie wypadało wychodzić, pogoda była cudna! Teraz zupełnie odwrotnie.
Co do samego studiowania. Cieszę się ogromnie, mogę już powiedzieć, że oficjalnie jestem na drugim roku. Można odetchnąć.
Wakacje, 3 miesiące, mam tyle planów na ten czas, że nie wiem czy wyrobiłabym się, gdybym wiedziała, że 100% planów wypali. Póki co pewne jest, że chcę nadrobić zaległości w literaturze. Normalnej, nie jakiejś naukowej, potrzebnej do egzaminu.
Listy rzeczy, które chciałabym robić nie napiszę, mogę jedynie wymienić tu dosłownie kilka.
-Photoshop, od długiego czasu chciałam pobawić się grafiką, mam fajną książkę do nauki, niestety jeszcze nie miałam okazji się za to zabrać. To mogło wyniknąć z różnych przyczyn, brak czasu, jak czas już się znalazł zawsze potrafiłam znaleźć sobie inne zajęcie. Pewnie przyjemniejsze niż czytanie podręcznika i robienie ćwiczeń.
-Illustrator, program, który poznałam praktycznie tydzień temu, przydatny do tworzenia grafiki wektorowej. A wszystko to przez Keii’a (pozdrawiam) właściwie, który pokazał mi grafikę zrobioną przez znajomą. Wygląda to świetnie. Ponoć nie trzeba mieć przy tym specjalnych zdolności artystycznych (których u mnie brak całkowicie), chcę to wypróbować, mam nawet pomysł na pierwszy projekt (o którym też niestety powiedzieć nie mogę).
-angielski, strasznie się cofnęłam w znajomości języka, przez dwa lata prawie żadnej z nim styczności, trochę to nieciekawe, biorąc pod uwagę, że na drugim roku mam angielski, trzeba by sobie przypomnieć cokolwiek.
-trochę ruchu, chociaż pobiegać, co może być dla mnie prawie niemożliwe, chociażby z braku odpowiedniej motywacji. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Dalej pisać nie będę. To tylko kilka propozycji na te wakacje, pomijam oczywistości w postaci spotkań ze znajomymi i różnego rodzaju prac w domu.
Co by nie było, i tak będę się cieszyć. Radość się powiększy, kiedy uda mi się zrobić coś z wakacyjnej listy. I tego sobie życzę (nie licząc ładnej pogody).
A Wam pozaliczania egzaminów, jeśli jeszcze jakieś macie, piątkowej obrony prac, miłego wypoczynku, miłych praktyk, a przede wszystkim miłej nocy.